TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Kraj żywych trupów

Zombie w USA jest to zjawisko społeczne straszne, ale u nas w Polsce również istnieją zombie, choć nie za sprawą narkotyków jak w USA. U nas problem zombie nie jest zjawiskiem społecznym, lecz militarnym. Nasze władze państwowe udają, że problem nie istnieje. Udają nie z troski o naród polski, lecz własne stanowiska, układy i kasę. Sądzą, że jako dyspozycyjni wobec obcych sił zombie, mogą liczyć na stuprocentową pewność, że wyżej wymienionych korzyści osobistych nie utracą. Zgodnie z zasadą „kradnij i daj kraść innym” przymykają oczy na poczynania żywych trupów w niższych szeregach aparatu państwowego, a także w różnych — wszelkich — środowiskach naszego kraju, nie wyłączając lekarzy, dziennikarzy, a także zwykłych osób cywilnych i ich rodzin. Rodzinki żywych trupów w Polsce to zapewne ogromna frajda dla nieprzyjaciół Polski i Polaków. Cieszy ich występująca w skali całego państwa degradacja najmniejszej komórki społecznej, jaką jest rodzina. Składam niniejszym najserdeczniejsze podziękowania Stanom Zjednoczonym (i ich sojusznikom) za taką formę „niepodległości” Polski.

Tagi:    

Szalone wakacje

Lato 2009 r.

Jest godz. 7.40. Za oknem huczy i mnie obudziło. Już trzeci dzień wykonują anty-wilgociowe-uszczelnienie jednego z budynków na naszym osiedlu i stale coś huczy, tłucze się i warczy. Jestem niedospana, bo usnęłam dopiero około pierwszej, sąsiadka piętro nade mną krzątała się, a w ogródku pod oknami jakaś para doskonale się bawiła przy butelce czegoś tam.

Pięknie na polu, słoneczko, lipiec, pomiędzy huczeniem słychać radosny śpiew ptaszków. Znów będzie gorąco. Dziś mam w planie poprawić znajomemu pewien drobiazg w kodzie strony, kontynuować projektowanie mojego portfolio i zanieść do administracji mieszkaniowej wypełniony druk, który kazali wypełnić i przynieść albo przysłać. Zaniosę, szkoda kasy na znaczki.

Z dniem 31 czerwca wygasła moja renta. Zanim to nastąpiło odpowiednio wcześnie zadzwoniłam do mojej lekarki psychiatry. Powiedziała, że terminy ma na sierpień. Pojechałam więc do niej i poprosiłam o moją Kartę Choroby. Pół roku temu napisałam list i poprosiłam o przesłanie Karty do przychodni, którą sobie upatrzyłam, a która jest blisko mojego miejsca zamieszkania i gdzie znalazłam lekarza przyjmującego od razu, bez wyznaczania tych durnych terminów. Z Kartą zjawiłam się u nowego lekarza. Wypisał lek na schizofrenię, ale renty przedłużyć nie chciał, doradził zwrócić się o to do poprzedniej lekarki. Wystawił zaświadczenie dla niej stwierdzające u mnie chorobę urojeniową i wydał mi część Karty Choroby, tą prowadzoną w poprzedniej poradni. Znów zadzwoniłam do mojej byłej lekarki – kazała przyjechać. Kończyła pracę o trzynastej, a więc czasu było mało, musiałam się speszyć. Po drodze wstąpiłam na policję, aby mi pomogli w zabezpieczeniu dowodu. Chciałam, by zaświadczenie z diagnozą skserowali i poświadczyli wiarygodność, a następnie przechowali u siebie w dokumentacji, która powinna była istnieć od ubiegłego lata, kiedy po raz pierwszy zgłosiłam tam przestępstwo polegające na nie leczeniu mnie przez psychiatrów na moją nerwicę, a wystawianiu błędnej diagnozy. Policja odmówiła zabezpieczenia dowodu, ale za to zdecydowała się przyjąć ode mnie kolejne zgłoszenie tego samego przestępstwa. Do mojej byłej lekarki zdążyłam przed trzynastą, wystawiła mi zaświadczenie „zdolność do pracy”. Cudowne uzdrowienie schizofrenika… Uzyskałam więc tamtego dnia dwa zaświadczenia: jedno o chorobie urojeniowej i drugie o całkowitej zdolności do pracy.

Odpowiednio wcześnie, tj. 20-go czerwca, udałam się do Urzędu Pracy, aby się zarejestrować. Okazało się, że nie dokonam tej formalności zanim nie wygaśnie renta. I choć bym pękła, nie zapobiegnę temu fatum, brakowi środków na utrzymanie przez cały lipiec. Okres rozliczeniowy zaczyna się w tym Urzędzie każdego 10-go miesiąca, a wypłata jest z dołu, czyli pierwsza wypłata wypada w połowie sierpnia, okrojona o te dziesięć dni. Wychodzi więc tak, że kwota wynosząca ok. 60% miesięcznego zasiłku to mój dochód realny za dwa miesiące – lipiec i sierpień. Ma się ochotę kogoś zamordować.

Pierwszego lipca pojechałam do Urzędu około południa. Dowiedziałam się, że Urząd rejestruje w takim trybie, że są wydawane bloczki i trzeba być o ósmej rano. Gdy byłam poprzednio, nikt mi tego nie powiedział, a tylko urzędniczka obejrzała moje dokumenty i zwróciła uwagę, że brak w nich świadectwa ukończenia szkoły. Wróciłam do domu na piechotę, bo już nie miałam pieniędzy. Na następny dzień pożyczyłam na jeden bilet tramwajowy i znów pojechałam do Urzędu, tym razem ze świadectwem. Byłam punktualnie. Urzędniczka wydająca bloczki stwierdziła, że brak jest w moich papierach zaświadczenia o miejscu zameldowania. Na piechotę, w piekielnym upale, powędrowałam do Urzędu Miasta mojej dzielnicy, następnie na piechotę do Urzędu Pracy wróciłam. Bezrobotną zarejestrowaną stałam się o godzinie piętnastej.

Zwróciłam się do Opieki Społecznej, opiekunka, bardzo kochana młoda osoba, przyjęła moją prośbę o finansową pomoc i kazała przyjść za parę dni po decyzję. Po paru dniach dowiedziałam się, że Urząd Miasta Krakowa wstrzymał fundusze. Przez około dwa tygodnie niemal co dzień pytałam, czy „miasto” już fundusze przywróciło. Ostatecznie wypłatę niewielkiej kwoty wyznaczono na 21-go lipca, 80 zł, a na 24-go lipca niewiele ponad 230 zł. Czyli dochód mój lipcowy to ok. 310 zł. Pożyczyłam od znajomego 200 zł, głównie na prąd – mam oddać 31 lipca… Ciekawe, jak tego cudu dokonam?

Któregoś dnia poszłam na policję dowiedzieć się o losy mojego zgłoszenia w sprawie przestępstwa psychiatrów. Już wyekspediowano do prokuratury. W domu zredagowałam dwa pisma, pozbierałam dowody i poszłam do prokuratury. Pani prokurator dowody poleciła sekretarce skserować, uwierzytelnić – pisma i dowody za potwierdzeniem przyjęto. Po kilkunastu dniach przysłano mi pocztą „Postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia”. Zredagowałam zażalenie na postanowienie, zaniosłam do prokuratury na dziennik podawczy.

Napisałam wniosek o wszczęcie postępowania z powództwa cywilnego, o przyznanie mi odszkodowania od sąsiadów nade mną, za to, że od lutego przez cztery miesiące nie dało się spać z powodu nocnych hałasów wywoływanych pijaństwem i pracami remontowymi. Zawiozłam wniosek do sądu na ul. Przy Rondzie.

Dostałam wezwanie od policji w związku z tym, że którejś nocy prosiłam policję 997 o interwencję, gdy w/w sąsiedzi pewnej nocy nie dawali spać. Moje zgłoszenie znów znajdzie finał w Sądzie Grodzkim.

Napisałam pismo do Zarządu Budynków Komunalnych domagając się kontroli mieszkania piętro wyżej, bo jest to dawny strych z wadliwie przeprowadzoną adaptacją – brak jest izolacji akustycznej, życie z tego powodu jest dla nas piekłem, ponieważ obie z matką nagminnie jesteśmy niedospane. Był co prawda etap spokoju, który nastąpił po interwencji Telewizji Polskiej Program III – zła sława najwyraźniej powściągnęła sąsiadów. Potem pojechali na urlop, a wynajęli mieszkanie dwóm bardzo spokojnym, kulturalnym dziewczynom. Gdy te miłe dziewczyny wyprowadziły się, wtedy wprowadziła się nowa lokatorka, a ta ma zwyczaj krzątać się po nocach, co przez pozbawiony izolacji akustycznej sufit słychać tak dokładnie, jakby krzątała się tuż obok mnie. Tak więc koniec normalnego spania i konieczność dalszej walki.

Przyszło drogą pocztową powiadomienie o terminie rozprawy (31 lipca) w związku z moim zażaleniem, w sprawie dotyczącej psychiatrów. Zabrałam się za redagowanie mowy, którą albo odczytam, albo przekażę w formie pisma. Jeszcze nie skończyłam. Przerwał mi pracę nakaz eksmisji. Najpierw skrajna groza, potem bieganie do Opieki Społecznej, redagowanie uzasadnienia, wizyta u prawnika zatrudnionego w Opiece. Uff… Okazało się, że mama jako osoba ponad 75-letnia nie podlega eksmisji. Jakże miało do zadłużenia nie dojść, skoro mama dostaje w tej chwili emerytury nie całe 700 zł (po rewaloryzacjach wszelkich), a czynsz wynosi prawie 400 zł? I jakże ja miałam dokładać się do czynszu, skoro moja renta wynosiła 480 zł (po rewaloryzacjach wszelkich)? Oprócz czynszu jest do zapłacenia prąd, mój Internet, potrzeba na jedzenie, mama wydaje dużo na leki na kilka chorób, między innymi na serce po przebytym zawale.

Nocami w ogródku pod naszymi oknami odbywają się spotkania towarzyskie młodzieży, z definicji młodzież jest głośna, bardzo często także mają miejsce głośne balangi degeneratów. Trzeba czasem prosić o interwencję policję albo Straż Miejską. Tryb pracy tych instytucji jest taki, że sami nie chodzą nocami na patrole i nie sprawdzają, czy nic złego się nie dzieje, a tylko przybywają na konkretne wezwania obywateli. Dla obywatela może oznaczać to, że ile wezwań, tyle samo rozpraw w Grodzkim Sądzie i towarzyszących temu wezwań na policję, pod dwie do trzech przypadających na jedną rozprawę. Etat dla obywatela za darmo. Tak więc dzwonię czasami z powodu nocnych hałasów w ogródku, ale na rozprawę sądową już się nie dam nabrać.

Pierwsza publikacja -1 lipca 2021 08:26

„Trójpodział władzy w Polsce – na czym polega” [businessinsider.com.pl]

Trójpodział władzy w największym skrócie oznacza rozdzielenie władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, które mają na siebie nawzajem z jednej strony oddziaływać, a hamować i kontrolować. Powinny być one w równowadze, chodzi o to, by uniknąć sytuacji, w której jedna z władz zaczyna dominować nad pozostałymi. /…/

Później zasada trójpodziału władzy powtórzona została w Konstytucji z 1921 r., odrzuciła ją konstytucja z 1935 r., pojawiła się na chwilę w Małej Konstytucji z 1947 r. i znów zniknęła w 1952 r. Po długiej przerwie, wróciła w Małej Konstytucji z 1992 roku i zapisana została w obowiązującej obecnie Konstytucji z 1997 r. Hasło „współdziałania władz” pojawia się w preambule ustawy zasadniczej, a w artykule 10. czytamy:

1. „Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały”.

businessinsider.com.pl

W szczególności:

Władza sądownicza w Polsce

Art. 173 konstytucji stwierdza, że „Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”. Wymiar sprawiedliwości sprawują w naszym kraju: Sąd Najwyższy, sądy powszechne, administracyjne i wojskowe.

Ustawa zasadnicza wymienia też możliwość ustanowienia sądu wyjątkowego lub trybu doraźnego, ale tylko na czas wojny. Postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne, a sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu niezawiśli – podlegają tylko konstytucji i ustawom.

businessinsider.com.pl

Stwierdzam, że w Polsce zasada trójpodziału władzy nie działa. Rzeczywistą władzę sprawują tajne służby. Państwo polskie stało się bojówką realizującą cele obcych sił.

PANNA MŁODA
od tańcenia takem osłabła…
Śniło mi się, że siadom do karety
a oczy mi sie kleją, — o rety —
Śniło mi sie, że siedze w karecie
i pytam sie, bo mie wiezą przez lasy,
przez jakiesi murowane miasta, — —
»a gdziez mnie biesy wieziecie?«
a oni mówią: »do Polski« —
A kaz tyz ta Polska, a kaz ta?
pon wiedzą?

POETA
po całym świecie
możesz szukać Polski panno młoda
i nigdzie jej nie najdziecie

PANNA MŁODA
to może i szukać szkoda

POETA
a jest jedna mała klatka, —
o niech tak Jagusia przymknie
rękę pod pierś

PANNA MŁODA
to zakładka
gorseta, zeszyta troche przyciaśnie

POETA
— — — a tam puka?

PANNA MŁODA
i cóz to tako nauka?
Serce — ! — ?

POETA
A to Polska właśnie.

„Wesele” – Stanisław Wyspiański
Stańczyk – Jan Matejko

Warto jednak pamiętać, że w swoich dziełach Matejko często celowo łączył różne wydarzenia historyczne i świadomie naruszał chronologię. Podobnie Stańczyk ma przede wszystkim znaczenie symboliczne. Artysta upatruje w wydarzeniach z początku XVI wieku dalekosiężnych skutków dla przyszłości Polski i Litwy oraz zabiera głos wobec aktualnych mu wydarzeń politycznych w Królestwie Kongresowym i na Litwie w przededniu wybuchu powstania styczniowego, a być może odwołuje się też do sytuacji politycznej w Galicji. Odpowiedzialnością za losy ojczyzny i narodu obarcza zarówno jej przywódców, zajętych doraźną polityką, jak i niechętne do działań społeczeństwo.

Wikipedia
Tagi:

„Tomasz Szmydt podejrzany o szpiegostwo. Krótko skomentował zarzuty” [gazeta.pl]

Prokuratura Krajowa: Szmydt brał udział w wojnie hybrydowej
„Zgromadzone dowody jednoznacznie wskazują, że Tomasz Szmydt brał udział w wojnie hybrydowej w postaci wojny informacyjnej prowadzonej przez Republikę Białoruś i Federację Rosyjską przeciwko Polsce, poprzez uczestnictwo w programach propagandowych białoruskich i rosyjskich mediów rządowych, rozpowszechnianie za pośrednictwem swoich kont na portalach społecznościowych, w tym rosyjskojęzycznych, oświadczeń przedstawiających Polskę jako niesamodzielny podmiot w stosunkach międzynarodowych zmierzający do wywołania konfliktu z Rosją i Białorusią, czym działał na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej” – poinformowała w czwartek Prokuratura Krajowa.

gazeta.pl

Polska jest krajem niesamodzielnym w stosunkach międzynarodowych i zmierza do konfliktu z Rosją i Białorusią.

Tagi:

„Dziwny przypadek sędziego Szmydta” [wolnemedia.net]

W dniu 6 maja br. białoruska agencja prasowa BiełTA opublikowała relację z konferencji prasowej, na której sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Tomasz Szmydt poprosił o azyl polityczny na Białorusi.

Jako przyczynę tej decyzji podał protest przeciwko „niesprawiedliwej i szkodliwej polityce Polski wobec Rosji i Białorusi” oraz sprzeciw wobec działań narażających Polskę na konflikt zbrojny. Sędzia Szmydt podkreślił również, że był w Polsce prześladowany, choć nie wskazał, na czym prześladowania te polegały. /…/

Instytucja azylu jest instytucją znaną od wieków, a współcześnie zagwarantowaną międzynarodowymi konwencjami. Między innymi art. 14 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że: „każdy człowiek ma prawo ubiegać się o azyl i korzystać z niego w innym kraju w razie prześladowania”.

wolnemedia.net
Tagi:    

Prawo do azylu [Copilot]

Prawo do azylu jest fundamentalnym prawem człowieka, które pozwala osobom uciekającym przed
prześladowaniem w swoim kraju ubiegać się o ochronę w innym państwie. Oto kilka kluczowych informacji
na ten temat:

Prawo do azylu w Unii Europejskiej (UE):
Unia Europejska opracowała przepisy dotyczące wiz, granic i azylu, które odnoszą się do
nielegalnej migracji oraz procesu przyjmowania i integracji migrantów.
Prawo do azylu jest zapisane w art. 18 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
Natomiast art. 19 zakazuje zbiorowych wydaleń i deportacji osób, jeśli ich życiu zagraża
niebezpieczeństwo lub inna poważna krzywda.

Międzynarodowe ramy prawa azylowego:
Konwencja dotycząca statusu uchodźców z 1951 roku definiuje prawo do azylu. Zgodnie z nią,
azyl jest prawem podstawowym, a każdy, kto ucieka przed prześladowaniem lub innym
nieludzkim traktowaniem w swoim kraju, ma prawo ubiegać się o taką ochronę.
Termin “uchodźca” w prawie azylowym odnosi się jedynie do osób uznanych na mocy Konwencji
Genewskiej, tj. tych, którym przyznano ochronę uchodźczą po zakończeniu procedury azylowej.

Prawo do azylu w Polsce:
Prawo azylu i status uchodźcy jest zakorzenione w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Artykuł 56 stanowi, że cudzoziemcy mogą korzystać z prawa azylu w Polsce na zasadach
określonych w ustawie.

1. profinfo.pl
2. bing.com
3. amnesty.org.pl
4. pomocprawna.org
5. infor.pl

„Odrodzenie niewolnictwa na Ukrainie” [wolnemedia.net]

Działacze na rzecz praw człowieka z Fundacji Walki z Niesprawiedliwością (Foundation to Battle Injustice) odkryli szeroką sieć nielegalnych ukraińskich ośrodków handlu niewolnikami kontrolowanych przez najbliższe otoczenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Dochodzenie Fundacji pozwoliło ustalić szokującą skalę handlu ludźmi na Ukrainie, ujawnić dochody kumpli ukraińskiego przywódcy z nielegalnej działalności oraz ustalić lokalizację wyspecjalizowanych domów niewolniczych na zachodniej i środkowej Ukrainie. Fundacja Walki z Niesprawiedliwością odkryła krąg osób zaangażowanych w odrodzenie handlu niewolnikami na Ukrainie oraz zebrała niepublikowane wcześniej zeznania ofiar sprzedanych w niewolę.

wolnemedia.net
Tagi:    

’Władimir Putin wskazuje „wroga” Rosji. „Tak było przez wieki”’ [onet.pl] [1 stycznia 2024]

Zdaniem rosyjskiego prezydenta, „sama Ukraina nie jest wrogiem”, a są nimi kraje Zachodu. — Nie chodzi o to, że pomagają naszemu wrogowi, ale są naszym wrogiem, rozwiązują swoje problemy rękami (Ukraińców — red.). — Tak było przez wieki i tak jest teraz — dodał. 

onet.pl

A ja jeszcze dodam nie na temat, że gdyby Układ Warszawski wygasł zgodnie z zapowiedzią 26 kwietnia 1985 r., wówczas Stany Zjednoczone nie mogłyby się popisywać przed całym światem swoim zwycięstwem nad Sowietami. Może więc to przedłużenie UW o 20 lat nastąpiło z inspiracji USA? 

Warto wiedzieć:
27.05.2022 – „Zachód wypowiedział Rosji totalną wojnę”. Szokujące wystąpienie Ławrowa
15.02.2023 – „Kres dominacji Zachodu”. Ławrow zdradza plany Rosji

Tagi:        
Page 1 of 60
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 60